KARNAWAŁOWY MANICURE HYBRYDOWY

KARNAWAŁOWY MANICURE HYBRYDOWY

Cześć wieczorową porą..
a jak czytasz poranną, też nie ma to znaczenia :)

Dziś moja propozycja, która nosi mi się bardzo dobrze...

I powiem Wam jak ją bardzo łatwo wykonać i czym :)



Niestety wygląda o niebo lepiej na żywo niż na zdjęciach... efektu nie udało mi się złapać, nie wiem czy to dlatego, że robię tak lipne zdjęcia czy po prostu się nie dało.


KARNAWAŁOWY MANICURE HYBRYDOWY KROK PO KROKU


Do wykonania tego manicure użyłam produktów Mistero Milano oraz syrenki od Indigo Nails. Może nie stworzę konfliktu interesów - oby :)


1. Zdejmujemy starą hybrydę.
2. Nakładamy Nail Prep
3. Nakładamy primer uważając na skórki.


4. Nakładamy bazę Flexi Base i utwardzamy


5. Nakładamy kolor Kochaj mnie - dwukrotnie, po każdym nałożeniu koloru utwardzamy.
6. W utwardzony "mokry" kolor z warstwą dyspersyjną wcieramy pyłek ( ja użyłam standardowej Syrenki od Indigo Nails).
7. Nakładamy delikatnie top i utwardzamy, przecieramy warstwę dyspersyjną i gotowe :)



MAKIJAŻ W STYLU SLOW ANNABELLE MINERALS

MAKIJAŻ W STYLU SLOW ANNABELLE MINERALS

Witajcie!

Dziś mam dla Was makijaż w stylu Slow. Pierwszy raz słyszysz o tym?
Makijaż Slow - Slow Make up to przede wszystkim taki makijaż, który zrobimy bez większego nakładu pracy i umiejętności.
Makijaż Slow charakteryzuje dbałość o cerę i jej pielęgnacja.
Makijaż Slow to kosmetyki przyjazne cerze, dzięki którym wydobywamy swoje naturalne piękno.



Postanowiłam streścić i trochę zobrazować jak wykonać taki makijaż.

Do wykonania makijażu Slow użyłam kosmetyków mineralnych Annabelle Minerals.

A więc zaczynamy :)




1. Nakłam na całą twarz, także na powieki primer glinkowy.
2. Następnym krokiem jest korektor mineralny, moim odcieniem jest Beige Light.
3. Podkład, który bardzo lubi moja cera to podkład rozświetlający Beige Light

Z tak przygotowaną twarzą przechodzimy do aplikacji cieni mineralnych..


4. Na całą powiekę nakładam cień mineralny w odcieniu Vanilla
5. Mieszam odcień Chocolate i Cornflower (absolutnie piękny odcień).
6. Nakładam cienie powyżej załamania powieki oraz od zewnętrznego kącika oka oraz cieniem Chocolate maluję brwi. Do tego idealnie nada się skośny pędzelek. 
Dokładam cień Cornflower na śodek powieki i rozcieram a przy linii rzęs dodaję cień Smoky


Oczywiście póżniej tuszuję rzęsy i maluję usta...

A policzki maluję moim ulubionym różem w kolorze Sunrise

Gotowy makijaż :) 



Kosmetyki Annabelle Minerals są coraz większą rodzinką w mojej kosmetyczce i myślę, aby mieć ich naprawdę sporo, bo makijaż mineralny to wspaniała alternatywa dla makijażu wykonanego kosmetykami drogeryjnymi czy też profesjonalnymi. 
Jeśli nasza cera chce odpocząć to jak najbardziej polecam minerały. 
Makijażu mineralnego praktycznie nie czuć na twarzy. Można nim tworzyć lekkie makijaże codzienne a także piękne wieczorowe kombinacje.

Poniżej pokazuję jak wyglądają testerki cieni. Cienie mineralne są naprawdę bardzo wydajne. Jeżeli nie jesteście pewne odcienia, polecam zakup testerów, zapakowanych w poręczne słoiczki, oklejone nazwą cienia :)


Pełnowymiarowy cień jest w dużo większym słoiczku i chyba starczy mi na lata... ufff nie wiem kiedy go zużyję. 


Podkłady, róże i korektory pakowane sa w wieksze słoiczki ale również wystarczają na bardzo długo...

Poniżej róż Sunrise:


oraz podkład rozświetlający:


Znacie kosmetyki mineralne i pędzle Annabelle Minerals? 


Polecam z całego serca :) 
MAKIJAŻ ŚWIĄTECZNY + KOLCZYKI SUTASZ CHRISTMAS MEMORIES

MAKIJAŻ ŚWIĄTECZNY + KOLCZYKI SUTASZ CHRISTMAS MEMORIES

Witajcie!
Równo za tydzień Wigilia a więc powoli zmierzamy do czasu w którym się zatrzymamy z bliskimi aby razem świętować i celebrować ten wyjątkowy czas...

Oprócz przygotowań tych porządkowo-kulinarnych, duchowych, my kobietki przygotowujemy też siebie aby wyglądać wyjątkowo i uroczyście...

Moja propozycja makijażu jest klasyczna, podkreślone na czerwono usta, lekko przydymione oko ze złotym akcentem i rozświetlacz na policzkach... nic więcej nie potrzeba prócz wyjątkowej biżuterii szytej ręcznie :)

KLASYCZNY MAKIJAŻ ŚWIĄTECZNY 

 

 
 



POMYSŁ NA PREZENT ŚWIĄTECZNY DLA NIEJ

POMYSŁ NA PREZENT ŚWIĄTECZNY DLA NIEJ

Cześć!

Powoli zbliża się przedświąteczna gorączka... a im szybciej ogarniemy prezenty tym lepiej :)
Mam dla Was pomysły w różnych kategoriach cenowych.
Garść inspiracji specjalnie dla Was, kto wie, może Panowie skorzystają z jakiegoś mojego pomysłu i kupią żonie, dziewczynie, siostrze czy mamie coś z mojej listy :)

A więc jedziemy z koksem hohohoho :)

1. Rozświetlacz do twarzy Purobio 

Fajny naturalny rozświetlacz, posiadam wersję różową, długo się trzyma i jest przyjazny skórze.

 

2. Suchy olejek Nuxe 

Uwielbiam te olejki ze względu na boski zapach, a wersja z drobinkami uszczęśliwi nie jedną kobietę.

 

3. Ozdoby do paznokci Mistero Milano 

Każda maniaczka paznokci nie pogardzi ozdobami od Mistero Milano :)

 

4. Primer glinkowy Annabelle Minerals 

Przedłuża makijaż, jest super naturalny, transparentny i warto go mieć!


 

5. Pełnia życia Agnieszka Maciąg 

Książka która zmienia życie na lepsze :)

 

6. Świece sojowe 

Piękne i naturalne świece (pamiętajcie, że większość świeć zapachowych jest szkodliwa dla zdrowia).

 

7. kalendarz PaperBlanks

Pięknie wydane kalendarze i notesy znajdziesz w Empiku, ja swój dostałam jako prezent bez okazji i jestem zadowolona.


 

8. Biżuteria sutasz Zuzanna Style 

Wyjątkowa biżuteria dla wyjątkowej kobiety, nic więcej dodawać nie muszę ;)


 

9. Bon upominkowy Zuzia Górska 

 Piękne torebki i portfele...
 

 

10. Miski drewniane Black Wood 

Hand made... miski tworzone z pasji przez Tomka :) zajrzyjcie i poznajcie ofertę...

 

 

11. Analiza kolorystyczna, analiza sylwetki, przegląd szafy z pomocą Milka Giemza

 Kamila wydobywa z kobiet piękno, którego wcześniej w sobie nie dostrzegały, a przy tym ciepła, wyrozumiała, człowiek anioł :) 

 

 

12. Kurs fotografii w Studio Miłość

 Dla fanek fotografii produktowej, blogerek...


 

 13. Do spania ;)

W nocy też trzeba wyglądać...  :)




Kilka pomysłów, może skorzystacie... nie podałam perfum celowo, bo to wyższa szkoły jazdy...

a teraz bonus moja WISHLIST :) 






 Jak widać głównie królują perfumy, które uwielbiam.. Addict Dior, Anarkali Attar, Ambre.... mmmm można się rozpłynąć...Alien Thierrego Muglera :)

Biżuteria w.kruk i lookrecya

Lampa typu ring do zdjęć

Pędzle do makijażu Zoeva

Zegarek Cluse :) 

Każdy ma swoje marzenia i powoli je realizuje... :) 

To by było na tyle...




 

PRIMER GLINKOWY ANNABELLE MINERALS

PRIMER GLINKOWY ANNABELLE MINERALS

Cześć!
Markę Annabelle Minerals pewnie zna większość z Was:) ja poznałam tak myślę, że około rok temu. W sklepie stacjonarnym zostałam obdarowana dwiema próbeczkami podkładów :) jeden matujący i jeden rozświetlający. O dziwo próbeczki starczyły mi na bardzo długo :)

Póżniej stopniowo poznawałam kolejne produkty... ale dziś napiszę o primerze glinkowym, do którego długo się czaiłam... i dzięki Annabelle Minerals mogłam wreszcie produkt przetestować.

Primer występuje w identycznym opakowaniu jak podkłady i róże. Opakowania są naprawdę fajnie. Ubolewam tylko, że po jakimś czasie srebrny napis się wyciera. Ale to mankament natury estetycznej, co nie ma wpływu na jakość produktu - wiadomo. Każdy ma jakieś tam swoje zboczenia. Ja nie lubię zniszczonych opakowań kosmetycznych.



W ogóle też nie mogę nie wspomnieć, że "annabelki" przychodzą pięknie i estetycznie zapakowane w białe tekturowe tuby, nic się nie niszczy w transporcie, a tuby można do czegoś wykorzystać - np dziecko ma radochę albo ja wykorzystuję na koraliki do biżuterii :)

Na początek trochę od producenta:

Mineralny primer Pretty Neutral od Annabelle Minerals jest idealną bazą dla makijażu. Zapewnia skórze perfekcyjny mat, przedłuża trwałość podkładu oraz pomaga w walce z niedoskonałościami. Satynowa formuła nadaje cerze matowej elegancji. Zawartość glinek: białej, zielonej oraz czerwonej delikatnie pielęgnuje skórę, dostarczając jej niezbędnych składników takich jak: żelazo, magnez, cynk, wapń, mikroelementy oraz sole minerale. Produkt dedykowany jest do wszystkich rodzajów skór, szczególnie tych wrażliwych, problematycznych, przetłuszczających się oraz z przeznaczeniem do makijażu skóry po zabiegach kosmetycznych.
Primer nie pozostawia smug, ani plam, idealnie łączy się z cerą. Nie zmienia koloru podkładu, ponieważ po nałożeniu na skórę staje się transparentny.  Może być stosowany również jako puder wykończeniowy. Primer Pretty Neutral jest niewyczuwalny na skórze, nie zapycha porów, nie powoduje uczucia ściągnięcia skóry.
Dzięki zastosowaniu naturalnych składników (mika, delikatne glinki) primer jest antyalergiczny i nie wywołuje podrażnień.

Opakowanie zawiera 4 g produktu. Wygodny, zamykany pojemniczek z sitkiem zapobiega wysypywaniu się produktu. Primer ma postać pudru glinkowego.
Składniki: Illite, Mica, Kaolin

APLIKACJA PRIMERA
Primer Annabelle Minerals Pretty Neutral nakładamy dedykowanym do tego pędzlem flat top, aplikując go na całą twarz, ze szczególnym uwzględnieniem strefy T, czyli czoła, nosa i brody.
1. Wysyp odrobinę pudru na wieczko.
2. Nabierz puder pędzlem, przyciskając go delikatnie do powierzchni kosmetyku znajdującego się na wieczku;
3. Otrzep nadmiar pudru o brzeg dłoni;
4. Puder rozprowadzaj po twarzy stemplując skórę i lekko wcierając w nią kosmetyk, dzięki czemu unikniesz nierówności i otrzymasz równomierną warstwę na skórze; 
Jeśli uzyskany efekt będzie dla Ciebie zbyt subtelny, czynność powtórz.



PRIMER GLINKOWY ANNABELLE MINERALS - MOJA OPINIA, CZY WARTO?  

 

Primer ma postać beżowego proszku, tak jak podkłady mineralne. Po nałożeniu na skórę jest kompletnie niewidoczny. Ja go stosuję na całą twarz, także na powieki. 
Szczerze to już nie za bardzo wyobrażam sobie makijaż mineralny bez mojej "glinki".

Primer zapobiega nadmiernemu świeceniu, nie znaczy, że robi na niej sztuczny mat, ale przetłuszczanie skóry jest zdecydowanie mniejsze.
Jest produktem 2 w 1, nakładać go można przed nałożeniem podkładu a także po, jako wykończeniowy. Ja czasami poprawiam po kilku godzinach makijaż, to kilka razy przeciągnę pędzlem i od razu twarz lepiej wygląda. 

Polecam go cerom problematycznym, jest naprawdę ultradelikatny. W moim odczuciu ma także działanie gojące i uspokajające cerę. 

Primer ma bardzo delikatną konsystencję, jest porządnie zmielony, przez co w ogóle nie wyczuwalny na skórze. 

Moje drogie, uznacie, że ja tylko zachwalam i zachwalam na tym swoim blogu. Nie. Po prostu staram się testować dobre produkty i od razu spieszyć do was z opinią. Naprawdę nie chce mi się pisać o czymś co mi kompletnie nie pasowało.

 

ZALETY UŻYWANIA GLINKOWEGO PRIMERA ANNABELLE MINERALS


Dzięki primerze AM wasza skóra będzie:

- zdrowsza
- makijaż utrwalony
- zmatowiona
- a kieszeń wdzięczna bo zamiast bazy i wykończeniowego pudru, macie i to i to w jednym produkcie



Jestem wielką fanką polskich firm i tu kibicuję w dalszy rozwój Annabelle :) bardzo dobrej jakości produkty za naprawdę rozsądną cenę. 

Z czasem mogły by dojść kosmetyki do ust, oj nie pogniewałabym się wcale :D

Używałyście takiego o to primera?

  TUTAJ bezpośredni link do produktu.  

Co sądzicie o takim sposobie utrwalania makijażu?


BOTOKS CZY WARTO?

BOTOKS CZY WARTO?

Wyszłam niedawno z kina. Mam setki myśli na minutę, po tym co obejrzałam. To film, który wzbudza emocje. Film, który nie jest ciepłym kluskiem. To film, na którym miałam skurcze w brzuchu. Co o nim myślę? Cóż - dużo! Zapraszam do mojej prywatnej opinii.

zdj: fp Patryka Vegi


Początek filmu to dawka czarnego humoru, sala pękała ze śmiechu. Myślę, że takie akcje dzieją się i ratownicy medyczni widzą dużo a nawet jeszcze więcej i przedmioty w d... to codzienność.

Duży nacisk Vega położył na temat aborcji - myślę, że jest to temat potrzebny w edukacji społeczeństwa. Każda zapłodniona komórka jajowa to już istota ludzka, tylko, że jeszcze prosta. 

Dobrze pokazane były momenty ile kobiet decyduje się na aborcję z powodu wad płodu. Fałszowanie daty ostatniej miesiączki i inne przekręty szpitalne to codzienność. 

Czy Vega przerysował temat paprania roboty w szpitalach? Nie! Vega pokazał ułamek tego co się dzieje. Korupcja są na porządku dziennym, liczy się hajs nie pacjent. Takie są fakty, tylko osoby, które w jakiś sposób się z tym identyfikują czują się mocno dotknięte.

Fala krytyki która się wylewa na Vegę to nic innego jak to, że nagle ktoś bez skrępowania pokazuje to co jest spieprzone i wyciąga to na światło dzienne. 

Czym się różni zabijanie urodzonego dziecka od nienarodzonego? Niczym! Morderstwo to morderstwo i nie ważne czy to 10 tydzień ciąży czy dziecko już narodzone. Jedynym odstępstwem jest dla mnie zagrożenie życia matki. Co do aborcji z powodu gwałtu - to już bardzo wrażliwy temat i tego nie chciałabym rozstrzygać. Boli mnie jednak zabijanie nienarodzonych dzieci.

Abortowane dzieci umierają po kilka godzin w blaszanych miskach, myślicie, że one nie czują? Oczywiście, że czują. Okrucieństwo ludzi jest gorsze niż zwierząt. Zwierzęta zabijają się aby przeżyć, aby zdobyć pożywienie. Ludzie to egocentryczni hajsowicze, dla których się liczy wygodne życie, pełne dóbr materialnych.

Świat fiksuje,  a Vega chciał o tym głośno powiedzieć.
Tak łatwo się ocenia postać Vegi, bo ma swoją przeszłość - tak, ma i o tym bez skrępowania opowiada. Opowiada jak mu się przewartościował świat w jednej chwili. Jak życie stanęło pod znakiem zapytania i co teraz? Jak żyć?

Jestem zaskoczona, rozemocjonowana i pełna podziwu. Patryku Vego zrobiłeś kawał świetnej roboty. W dosadny sposób pokazałeś patologie, które są akceptowalne w środowisku medycznym. Lekarze są wypaleni i jedyne co ich trzyma to pieniądze.

Możesz zaprzeczać i nie zgadzać się, ale na ilu lekarzy w swoim życiu trafiłeś z powołania i takich którzy Ci rzeczywiście pomogli? Nie zwalaj wszystkiego na system. To ludzie kreują rzeczywistość. 

Jestem dumna, że Vega potrafi być na tyle otwarty aby robić filmy, które mogą mieć wpływ na widza. Jeżeli chociaż jedna kobieta zrezygnuje z aborcji albo zacznie o tym myśleć w inny sposób - jest to niewątpliwy osobisty sukces Vegi. 

Film nie jest absolutnie żenujący, jest mocny. Przerywniki z czarnym humorem są jak najbardziej potrzebne aby trochę widza rozluźnić. 

Były momenty w których spinałam wszystkie mięśnie i były w których chciało mi się płakać..by potem znowu się śmiać. Niesamowita gra na emocjach. 

Niektóre sceny były dla mnie bardzo bolesne jako kobiety. Każdy ma inną wrażliwość. Ja oglądałam z niedowierzaniem z jednej strony ale z drugiej, z poczuciem, że to prawda, a może nawet jest jeszcze gorzej.

Rewelacyjne kino - nareszcie coś się ruszyło w naszej rodzimej kinematografii. Żałosne komedie albo filmy alternatywne do mnie nie przemawiają, zwykle są o niczym. Można na nich zasnąć.

Vega tworzy kino pełne pasji, inspiruje się prawdą i ta prawda daje mu natchnienie!

Genialne role aktorów. Widać tylko niektórzy w naszym kraju kochają grać dobre kino. 

I zgodzę się, że nie jest to film dla kobiet w ciąży, odradzam moje drogie kochane kobiety - poczekajcie na narodziny i potem zasiądźcie do filmu. 

BRAWO!!!






STREFA ZMIAN IV - RELACJA PO MOJEMU ;)

STREFA ZMIAN IV - RELACJA PO MOJEMU ;)

Wreszcie, nareszcie piszę dla Was relację z Konferencji Strefa Zmian. Jak się tam znalazłam, co mi dała i czy pokuszę się na następną edycję?




Wejściówkę na konferencję zdobyłam przypadkiem... a może wcale nie ma przypadków, nie wiem, po prostu wygrałam ją na fejsowym konkursie u jednej z prelegentek.

Kompletnie nie wiedziałam, czego ma się spodziewać, ale jedno było pewne, wiedziałam, że będzie tam Kamila - moja bratnia dusza ;) ta cudowna kobieta poniżej to ona :)


Kamila jest wizażystką i nie tylko :) zapraszam na jej stronę Milka Giemza. Można by o nie pisać długo, ale dziś tematem jest konferencja, na Kam skupimy się kiedy indziej, nawet poczyniam pewne plany co do tego ;)

Organizatorką tego wszystkiego jest Jadzia - Jadwiga Korzeniewska Laboratorium Zmieniacza. Myślę, że trzeba mieć w sobie dużo pasji i chęci aby organizować coś takiego. Jeszcze dobrze się nie poznałyśmy, ale mam nadzieję, to nadrobić, bo wydaje się ciekawą osobą z jeszcze ciekawszą osobowością :)



Ale do rzeczy bo znowu będę rozkminiać na tematy poboczne :)

Konferencja dotyczyła życia osobistego, to znaczy takich jego aspektów, z którymi np. mamy problem i nie możemy sobie poradzić albo to co chcemy w sobie wzmocnić, pozbyć się, nabrać motywacji i wiele wiele innych.

Konferencja została mądrze przemyślana, bo był podział na strefy. I powiem szczerze, że ciężko było się zdecydować, bo chciałoby się być na tych wszystkich wykładach i wystąpieniach.

Absolutnie ale to absolutnie podobało mi się wystąpienie Alicji Lewandowskiej, którą miałam okazję osobiście poznać i porozmawiać. Cudowna i wspaniała ale też mądra kobieta, które porażki z życia osobistego zamieniła na sukces. Sukces, którym się chętnie dzieli i wspiera inne kobiety, m.in. pomaga zrozumieć genezę toksycznych związków.


Alicja Lewandowska jest naprawdę inspiracją, dla mnie z pewnością. Sama byłam w toksycznym związku i bardzo dobrze wiem o czym mówi. Napisała książkę, którą z pewnością kupię, która pogłębi moją wiedzę i świadomość.


A to zdjęcie jest dla mnie zabawne :) rozczochrane włosy i śmieszna mina... ale co tam. Na każdym wykładzie było ogrom kobiet i nawet kilku panów :) jak widać nie tylko kobiety chcą się rozwijać.

Bardzo chciałam posłuchać Kasi Grządki z Trening na bosaka - której filmy odpalam na yt i sobie spokojnie ćwiczę w zaciszu domowym. Kasia robi kawał dobrej roboty. A jednocześnie wydaje się bardzo subtelna i kobieca, wręcz eteryczna :)


Ostatni wykład prowadziła Kamila Bogucka, silna i charakterna w moim odczuciu kobieta, która walkę z Hashimoto postanowiła zamienić w coś co pomoże innym z tą chorobą to raz, a dwa mówiła co dało jej bieganie, jak ją wzmocniło. Inspirujący wykład, dający mocy do działania.
To dzięki Kamili mogłam uczestniczyć w konferencji - Kamilo dziękuję :)



A na koniec okazało się, że wygrałam warsztaty u Marty Iwanowskiej - Polkowskiej, z czego się ogromnie cieszę, bo wydaje się fajną wyluzowaną ale jednocześnie dążącą do celu kobietą :)


Zakupiłam też książkę Justyny Krawczyk, o której wcześniej nie słyszałam, ale robi takie pozytywne wrażenie, że nie było innej opcji... jestem w trakcie czytania, jak przeczytam napiszę czy warto kupić :)

Mimo cholernego bólu gardła dotrwałam do końca, sporo wyciągnęłam dla siebie, bo przecież o to chodziło. I co mogę powiedzieć. Moje drogie kobiety - polecam. Raz, że dostaniesz motywację do tego co chcesz zmienić w sobie czy swoim życiu, dwa, że poznasz świetne kobiety, które Cię zainspirują.

Zdjęcia zrobiła genialna Joasia - Joanna Pawlikowska Photography. Mówię wam, jej sesje kobiece są absolutnie boskie! I wiem co mówię :)

Copyright © 2014 ZUZANNASTYLE , Blogger