NOWE CIENIE GLINKOWE ANNABELLE MINERALS SOFT COCTAIL

NOWE CIENIE GLINKOWE ANNABELLE MINERALS SOFT COCTAIL

Wow czujecie wiosnę? Ja zdecydowanie!
Ponoć ma być jakiś nawrót zimy..ale umówmy się będzie to raczej chwilowy epizod...
Dziś mam dla was nie lada kąsek.. miałam okazje przetestować (w sumie to teraz ciągle testuje) cienie glinkowe od Annabelle Minerals, które są absolutną nowością.

Do testowania otrzymałam 4 odcienie:

Almond Milk
Frappe
Milk Shake
Margarita

CIENIE GLINKOWE ANNABELLE MINERALS



annabelle minerals

z chęcią przetestowałabym wszystkie :)

A teraz pokrótce opiszę Wam jak mi się sprawują cienie oraz jak można je wykorzystać.

Bez wahania chciałam testować odcień Almond Milk, jest to biały lub bardzo bardzo jasny kremowy/beżowy matowy cień, który można wykorzystać jako cień bazowy - jest dobrym podkładem aby wydobyć kolor z innych cieni.

Rozświetlanie spojrzenia w wewnętrznym kąciku oka to także dobra opcja. Cieniem można również rozjaśniać partie pod oczami, nakładając cienką warstwę i dobrze rozcierając.

cienie mineralne

cienie glinkowe

Odcień Frappe idealnie stapia się  moim odcieniem skóry, na zdjęciu, gdzie pokazuje wszystkie odcienie jest prawie niewidoczny. Dla mnie służy on jako idealna baza pod cienie w połączeniu z odcieniem Almond Milk. Do tego tuszuję rzęsy i mam super lekki makijaż oka, który wygląda naturalnie ale dodaje spojrzeniu świeżości.
Odcień idealnie beżowy, niezbyt ciepły, niezbyt zimny. Idealnie uniwersalny cień do każdego typu kolorystycznego i do każdego makijażu. Cień Must Have!

cienie glinkowe

annabelle minerals


Milk Shake to bardzo jasny rozbielony różo-fiolet. Jeżeli jesteś po nieprzespanej nocy, albo zwyczajnie słabo się czujesz, ten odcień naprawdę świetnie sprawdzi się na powiece. Rozświetla spojrzenie, nie jest nachalnym cukierkowym różem.
Nazwa świetnie oddaje połączenie owoców leśnych z jogurtem.
Cień idealnie sprawdzi się do chłodnych typów urody, ja takim właśnie jestem. Moje szaro zielone czy nabierają intensywności.

cienie glinkowe

annabelle minerals

I ostatni odcień z kolekcji, który testuję jest odcień Margarita. Jest to dość ciekawy odcień.. w teorii dość zimny odcień, jednak po nałożeniu na skórę przybiera trochę ciepłej tonacji. Świetnie się sprawdza do przydymionego makijażu. Rozblendowanie tego odcienia w załamaniu powieki, tworzy naprawdę ciekawy efekt i bardzo wyraźnie podkreśla zimne kolory tęczówki.

cienie glinkowe

annabelle minerals

SWATCHE CIENI GLINKOWYCH ANNABELLE MINERALS 


Poniżej swatche cieni na skórze, starałam się uchwycić kolor jak najlepiej..


cienie glinnkowe

cienie glinkowe annabelle minerals


Cienie dzięki dodatkom glinek zielonej i białej są bardzo delikatne dla oczu i mają własności pielęgnujące. Zauważyłam też, że ich trwałość jest większa niż poprzednich cieni.

Pokochałam cienie glinkowe, ale też uwielbiam kolory poprzednich cieni od AM.

Jeżeli jeszcze nie znasz cieni glinkowych to serdecznie polecam, są bardzo delikatne i łatwo się nimi pracuje na powiece.

I wiecie co najchętniej chciałaby się mieć je wszystkie w kolekcji :) ciężko się zdecydować który odcień jest piękniejszy. Odcienie są ultra delikatne, a ciemniejsze pięknie podkreślą spojrzenie. 
Na tych 4 odcieniach na pewno nie poprzestanę:)

A Ty już znasz cienie glinkowe? Czy w ogóle jeszcze nie miałaś okazji poznać żadnych cieni od Annabelle Minerals. Wskakuj szybko do e-sklepu lub odwiedź ich sklep stacjonarny np. w Warszawie :) 

Pojedynczy cień starczy nam na bardzo bardzo długo, dlatego cena 39,90 nie jest wysoką kwotą za tak dużą pojemność. Ja zawsze robię odsypki cieni dla mamy i siostry :) 

Pozdrawiam
Zuza
UKOJENIE SUCHEJ SKÓRY NATURALNYM MASŁEM COSNATURE

UKOJENIE SUCHEJ SKÓRY NATURALNYM MASŁEM COSNATURE

Zima dała nam w kość... niby już widać wiosnę a jednak jeszcze katujemy naszą skórę masą ubrań, zbyt ciepłą kąpielą i ogrzewaniem. Nasza skóra się buntuje i dość mocno wysusza.. Nie wiem jak u Was ale mam okropny dyskomfort szczególnie w zimie.

Stosowanie olejków w moim przypadku niezbyt się sprawdziło.. jedyny jaki dawał radę to olej monoi. on ma dodatkowy atut bo jest cudownie pachnący. Jak znacie perfumy o identycznym zapachu, dajcie znać.. poszukuję :)

MASŁO DO CIAŁA COSNATURE




Masełko zawiera w składzie kojące masło shea, działa one leczniczo na skórę.. olejek migdałowy i ekstrakt z fasoli tonka (fasola tonka to jeden z moich ulubionych składników w perfumach) oraz masło kakaowe.

Miks tych składników działa naprawdę odżywczo, wygładzająco i nawilżająco na skórę.

Masło w konsystencji jest dość gęste i treściwe, wsmarowywanie zajmuje chwilę.

Skóra po użyciu jest porządnie zmiękczona i nawilżona.

Ale w tym wszystkim genialne jest to, że ne zawiera tego całego syfu i ma bardzo fajny skład. Podchodziłam do niego jak pies do jeża i leżało zamknięte sporo miesięcy. Zupełnie niepotrzebnie, bo będę do niego wracać.

Jeżeli nie znalazłyście nic co porządnie nawilży wam skórę, to polecam. Jedynie długie wsmarowywanie może zniechęcać ale to tylko chwilowa niedogodność.

Masełko kupicie w hebe.

Znacie kosmetyki Cosnaure?

METALICZNY MAKIJAŻ EVELINE COSMETICS

METALICZNY MAKIJAŻ EVELINE COSMETICS

Dziś chciałbym pokazać Wam makijaż, który zrobiłam kosmetykami marki Eveline Cosmetics.
Makijaż metaliczny ostatnio jest bardzo popularnym trendem.. O ile delikatny połysk bardzo mi się podoba, to wymalowana buźka świecąca jak latarnia morska szczerze już nie za bardzo.

ZIMOWY METALICZNY MAKIJAŻ 







Makijaż został zrobiony jako raczej rozświetlający. Skóra w tym makijażu wygląda na wypoczętą i promienną.. choć uwierzcie mi wcale się tak nie czułam. 
Zima ostro daje mi w kość i fajnie, że my kobiety mamy możliwość lekkiego tuningu wizualnego. No jakoś nie wyobrażam sobie faceta z rozświetlaczem na twarzy hahahaha :) choć jak wciskają swoje patyczakowate nogi w rurki, ściskając coś jeszcze o ile tam jest to i może i rozświetlacz pójdzie w ruch... Rety straszna wizja inwazji zniewieściałych facetów... dobra miało być o makijażu a nie o facetach.. to może innym razem :) 

A teraz wypiszę Wam wszystkie kosmetyki jakie użyłam do zrobienia makijażu..

Podkład HD łatwy w nakładaniu, nie robi smug, nawilża, średnio kryjący. 



Róż do policzków FULL HD  rewelacyjna konsystencja, świetnie się rozciera.


Rozśwetlacz CREAM FACE ILLUMINATOR  rozświetla ładnie, jest w postaci płynnej, ale ma strasznie twardy i drapiący pędzelek. Opakowanie kompletnie odpada. Już lepsza byłaby tubka.
Metaliczny cień do powiek  myślałam, że bardzo krótko utrzyma się na powiece przez płynną konsystencję, ale trwały dzielnie cały dzień; miałam problem z roztarciem krawędzi. Nie umiem nakładać cieni palcami, wolę pędzle. 
Pomadka AQUA METALLIC  nawilżająca metaliczna (perłowa) pomadka, nie wiem co mam napisać, po prostu pomadka jak wiele innych, większego wrażenia na mnie nie zrobiła. 


Tusz do rzęs mało który tusz tworzy zabójczy efekt cudownych rzęs.. więc i ten nie okazał się hitem. Maluje i to wszystko. 


Znacie któryś z tych kosmetyków? 


TEST POMADEK EVELINE

TEST POMADEK EVELINE

Pomadki Eveline Cosmetics...
Czy warto zakupić, co mi się w nich podoba a co nie?
Krótka recenzja poniżej.





POMADKA AQUA METALLIC nr. 804


Górne zdjecie. Pomadka jest przyjemna, nawilża i nie trzeba wielkiej precyzji przy niej.
Kiedyś na takiego rodzaju pomadki po prostu się mówiło, że to perłowe, teraz wyparł to trend metaliczny, niech będzie :) zwał jak zwał, pomadka błyszcząca. Odcień nie mój bo za blady ale ogólnie fajna i przyjemna w stosowaniu. Polecam bo cena malutka.

BŁYSZCZYK ALL IN ONE nr. 115


Lewe dolne zdjęcie. No i tu już na początku ogromniasty minus za aplikator, jakiś taki twardy się wydaje i konsystencja okropnie lepka. Nie wiem czy się od błyszczyków odzwyczaiłam ale nie, jestem na nie. Klei się okropnie na ustach, kolor rozprowadza się nierównomiernie i ja wolę mocniejszy efekt. 
Może ktoś polubi, ja niestety użyłam do testów i na tym koniec. 

POMADKA AQUA TREND RED COLLECTION nr. 821


Pomadka bardzo fajna, intensywna, nawilżająca. Kolor dla mnie za ciepły, lekko wpada w pomarańcz a ja zdecydowanie wolę zimne tony. Ładnie się rozprowadza i nie mam jej nic do zarzucenia więc polecam :) 


A teraz ogólnie. Kurcze opakowania kompletnie mi się nie podobają, ten czarny plastik wygląda trochę tandetnie i nie zachęca do zakupu. Druga sprawa, przy zdejmowaniu naklejki zabezpieczającej przed otwarciem, jak się ją już zdejmie, to tragicznie dużo kleju zostaje i nie można użyć pomadki bo całe opakowanie się klei. Może warto zmienić na folie? To już producent powinien przemyśleć aby nam konsumentom nie utrudniać życia. 

Powiem tak ogólnie zachwytu nie ma niestety. Nie wyróżniają się niczym na tle innych marek. A w tej cenie naprawdę znam lepsze. Nie wynika to z mojej złośliwości ale trochę pomadek już dane mi było w życiu przetestować. 

Jeśli nie masz wymagań, nie przeszkadza ci tandetne opakowanie i takie które się klei śmiało używaj i ciesz się kolorem :) i nawilżeniem ust.


A Wy moje drogie jakie macie odczucia co do tych pomadek? 





LAKIERY HYBRYDOWE EVELINE

LAKIERY HYBRYDOWE EVELINE

Hej!
Czekałam z wpisem celowo, aby dokładnie przetestować nowe hybrydy, które wpadły w moje łapki.
Z hybrydami związki są raz lepsze raz gorsze. Testowałam już kilka firm i mam swoje odczucia i opinie.
Jak myślicie jak wypadła marka Eveline, konkurencja jest naprawdę duża...


HYBRYDY EVELINE, KOLOR, KRYCIE, TRWAŁOŚĆ


Na chwilę obecną dostępnych jest 20 kolorów, jak dla mnie zdecydowanie za mały wybór. Polecam kupowanie stacjonarnie, ponieważ kolory różnią się od tych pokazanych na stronie. Niektórymi kolorami trochę się zawiodłam, bo miały wyglądać zupełnie inaczej. To tyle o kolorach.

Następną kwestią jaką chciałabym poruszyć jest aplikacja.
Genialny zaokrąglony pędzelek, nawet niewprawiona ręka spokojnie poradzi sobie z aplikacją.
Łatwo pomalujemy dzięki temu pędzelkowi pod same skórki. Dzięki temu tak szybko nie będą widoczne odrosty.


Idealne krycie uzyskujemy po dwóch warstwach. Lakier nie ciapie ani nie smuży, nie rozlewa się też na boki. Moim zdaniem ma konsystencją w sam raz. Nie za rzadka, nie za gęsta.

Ale pewnie najciekawsze jesteście trwałości? No bo, po co robimy hybrydy, chyba nie po to, aby po kilku dniach widzieć jakieś uszczerbki. A ja jestem z osób, które dużo pracują dłońmi w różnoraki sposób ( wiem, że mamy godziny wieczorne ale poproszę bez skojarzeń hehe ;)
Począwszy od codziennego kilkugodzinnego stukania w klawiaturę, po gary w domu ale i sutasz, gdzie mam styczność z klejem jubilerskim, który czasami potrafi weżreć się i w hybrydę.
Powiem tak, lakiery spełniły moje oczekiwania, bo naprawdę nie można nic im zarzucić. U mnie trwałość to 2 tygodnie, żaden lakier nigdy nie wytrzymał więcej. A zresztą, to wystarczający okres aby i kolor się nam znudził.


INCI -  Lakier Hybrydowy kolorowy
Aliphatic Urethane Acrylate, Hydroxypropyl Methacrylate, Hema, Butyl Acetate, Ethyl Trimethylbenzoyl Phenylphosphinate, Nitrocellulose, Ethyl Acetate, Silica Dimethyl Silylate, Benzoyl Isopropanol, Acrylates Copolymer, Isopropyl Alcohol, Alcohol, Methoxy PEG/Caprolactone/Valerolactone/Dibutyl Ethanolamine Phosphate, Xylene, Diacetone Alcohol, Tripropylene Glycol Diarylate, Cyclohexyldimethylammomium Dihydrogen Phosphate, Phenoxyethanol, Ethylbenzene, 2- Methylpropanol, Ditallowamidoethyl Phosphate. May Contain [+/-] : Aqua, Bis-Trimethylbenzoyl Phenylphospine Oxide, Mica, Polyethylene Terephthalate, Polyester/Copolyester, Polyurethane-11, Tin Oxide, Synthetic Fluorphlogopite, Silica, Styrene/Acrylate Copolymer, CI 12085, CI 14270, CI 15850, CI 15985, CI 19140, CI 42510, CI 45410, CI 60725, CI 73385, CI 74160, CI 74260, CI 77000, CI 77007, CI 77120, CI 77266, CI 77489, CI 77491, CI 77492, CI 77891. 

Lakiery Eveline polecam, dobry produkt, spokojnie można używać nie bojąc się, że coś będzie z nimi nie tak. Łatwo dostępne stacjonarnie.

Poznałyście już hybrydy Eveline?



MINIMALISTYCZNA PIELĘGNACJA TWARZY TOŁPA

MINIMALISTYCZNA PIELĘGNACJA TWARZY TOŁPA

Witajcie,
Dawno nie pisałam nic o żadnych kremach, maskach itp. ostatnio więcej pojawia się kolorówki niż pielęgnacji.. cóż jakoś tak wyszło.

Dzisiaj chciałabym się podzielić z Wami tym co wsmarowuje w pyszczek i dobrze mi to służy.

Przedstawiam Wam kosmetyki Tołpa.. a może nikomu nie trzeba przedstawiać bo znacie? Ja poznałam kilka miesięcy temu, wcześniej omijałam, bo myślałam że to taka trochę drożyzna a nic nie warta.

Pierwszym kosmetykiem jakiegokolwiek użyłam był i nadal jest żel do mycia twarzy i oczu.
Używam go codzienne, świetnie spisuje się zarówno rano, do odświeżenia twarzy po nocy jak i po południu kiedy zmywam makijaż. Nie podrażnia, jest delikatny dla oczu, nie zostawia dziwnej warstwy, po prostu myje jak należy. Skóra po nim nie jest wysuszona. Zdjęcia nie zrobiłam, bo jest mniej niż pół zawartości. A i dodam, że jest bardzo wydajny. To już chyba z pół roku jak myję i jest, jest i jest.


KREM PRZECIW PIERWSZYM ZMARSZCZKOM POD OCZY - DERMO FACE FUTURIS 30+



Krem pod oczy kupiłam, bo podpasował mi ten na dzień.
Nawilża i nie obciąża delikatnej skóry wokół oczu. Dobrze się wchłania. Stosuję rano i wieczór. Dodam, że to nie jest jakiś specjalistyczny krem, który zlikwiduje wam worki i zasinienie. On ma nawilżać i zapobiegać pierwszym zmarszczkom, a jeśli takowe są delikatnie je spłycać. Ja praktycznie nie mam, choć już stara dupa ze mnie, w końcu 30+ :)

Kremik jest w aluminiowej tubce o pojemności 10 ml, wydaje się tyciunia ale naprawdę wydajny.

Kosztuje 34,99  ja zapolowałam na promocję w Hebe -40% :) zresztą jak zawsze czekam na promocję Tołpy w Hebe :)


KREM PRZECIW PIERWSZYM ZMARSZCZKOM, LEKKI - DERMO FACE FUTURIS 30+


Ten o to nabytek dostał się do mnie przypadkiem, chciałam kupić wyżej wspomniany krem pod oczy i oczywiście pomyliłam opakowania, a że były podobnej wielkości to wzięłam krem do twarzy.
Otwieram w domu pudełko i konsternacja, bo chciałam krem pod oczy... no nic trudno... nie spojrzałam dokładnie. Moja wina.
Ku mojemu zdziwieniu, bo zawsze coś mi w kremach nie pasuje. Ten spisuje się naprawdę świetne. Stosuję go rano pod makijaż. Nawilża skórę bez obklejania jej jakaś dziwną tłustą warstwą.
Ma bardzo przyjemny, ale też delikatny zapach, bardzo mi odpowiada. Jak widzę kremy są zapakowane w aluminiowe tuby. Zmniejsza to możliwość dostania się drobnoustrojów, bo nie grzebiemy paluchem w słoiczku. A podobno metalowa tuba dodatkowo sprzyja nie namnażaniu się mikrożyjątek, które niekoniecznie korzystnie wpłyną na własności kremu.

Krem posiada filtr 15, mi w sumie to aż tak istotne nie jest, bo zawsze nakładam albo podkład płynny albo mineralny więc i tak uv mają ograniczony dostęp. Skoro jest ok, gdyby nie było też bym kupiła, bo to zupełnie dla mnie nie istotne.

Cena 39,99 (u mnie -40% jak już wspominałam powyżej)

A na deser cudowny krem na noc...

Szukałam czegoś fajnego, mocno nawilżającego, wręcz natłuszczającego, nie wiem czemu ale po prysznicu, moja twarz jest sucha jak papier :/

Sterczałam przy półce Tołpy w Hebe chyba z pół godziny aż wreszcie się zdecydowałam..


ODŻYWCZY KREM-OLEJEK REGENERUJĄCY NA NOC, BOGATY




Nie wierzę dopóki nie użyję, koniec kropka, choćby reklamy cudownie zachwalały to jestem z osób, które opinie swoje wydają po dokładnym przetestowaniu.

Odżywczy krem z Tołpy kupiłam bo na opakowaniu widniał napis "niweluje szorstkość skóry" i własnie o to mi chodziło.
Kiedy wycieram wieczorem twarz po prysznicu, po chwili staje się jak suchy wiór, mimo, że mam raczej cerę mieszaną, całość mocno się napina, swędzi i jest szorstka. Bogaty krem jest niczym ukojenie.
Wcześniej używałam olejków kupnych i samorobionych, ale nie niwelowały swędzenia a ten krem świetnie sobie z tym radzi :)
Konsystencja jest lekko tłusta ale nie tak mocno, żebym się świeciła jak latarnia morska.
Seria dedykowana do cer odwodnionych moim zdaniem. A na noc jak najbardziej warto cerę odżywić i porządnie nawilżyć.
Na zimę rewelacja. Sprawdza się też świetnie pod mocno kryjące podkłady, które są tępe i suche.

Cena 37,99.

Nie spodziewałam się, że Tołpa robi tak świetne kosmetyki :)

Obecnie też już od kilku tygodni testuje szampony i odżywki do włosów i nie narzekam.

Zastanawiam się co jeszcze mogłabym przetestować? Macie jakieś swoje ulubione kosmetyki z Tołpy? A może jeszcze nigdy nic nie używałyście?

Podzielcie się opinią w komentarzu :) Panowie dla Was też są fajne kosmetyki z Tołpy... to by się ukochana zdziwiła, że coś używacie, bo wiem, że większość z was to tylko żel pod prysznic i pianka do golenia.. to dopiero minimalizm :) a chyba chcecie być ciastkami dla nas? :) a sucha skóra twarzy jak wiór nie jest zbyt fajna...

Buziaki!
Zu




KARNAWAŁOWY MANICURE HYBRYDOWY

KARNAWAŁOWY MANICURE HYBRYDOWY

Cześć wieczorową porą..
a jak czytasz poranną, też nie ma to znaczenia :)

Dziś moja propozycja, która nosi mi się bardzo dobrze...

I powiem Wam jak ją bardzo łatwo wykonać i czym :)



Niestety wygląda o niebo lepiej na żywo niż na zdjęciach... efektu nie udało mi się złapać, nie wiem czy to dlatego, że robię tak lipne zdjęcia czy po prostu się nie dało.


KARNAWAŁOWY MANICURE HYBRYDOWY KROK PO KROKU


Do wykonania tego manicure użyłam produktów Mistero Milano oraz syrenki od Indigo Nails. Może nie stworzę konfliktu interesów - oby :)


1. Zdejmujemy starą hybrydę.
2. Nakładamy Nail Prep
3. Nakładamy primer uważając na skórki.


4. Nakładamy bazę Flexi Base i utwardzamy


5. Nakładamy kolor Kochaj mnie - dwukrotnie, po każdym nałożeniu koloru utwardzamy.
6. W utwardzony "mokry" kolor z warstwą dyspersyjną wcieramy pyłek ( ja użyłam standardowej Syrenki od Indigo Nails).
7. Nakładamy delikatnie top i utwardzamy, przecieramy warstwę dyspersyjną i gotowe :)



Copyright © 2014 ZUZANNASTYLE , Blogger