NATURALNE POMADKI DO UST LAVERA VS. FELICEA

Cześć!
Jak już pewnie część z Was wie, powoli przerzucam się na naturalna kolorówkę. Na chwilę obecną używam już 80% kosmetyków do makijażu naturalnego/organicznego pochodzenia, często są to też produkty wegańskie, mimo iż weganką nie jestem i nie zamierzam.

Na rynku jest jeszcze naprawdę nie wiele firm oferujących mniej napakowane chemią produkty. A jak wiemy, w ciągu życia możemy zjeść aż do 3 kg pomadki. Jak już jeść, to sensownie :)

Jak się sprawdziły obie pomadki?
Jesteście ciekawe? Zapraszam do lektury...


Pomadkę Lavera zakupiłam w sklepie BioOrganika na Nowolipki w Warszawie, mogłam sobie spokojnie wybrać odcień. Wybrałam niezbyt ciemny, przygaszony róż. W zasadzie nawet nie wiem jaki to kolor, ale jest twarzowy.

Pomadkę Felicea zamówiłam w drogerii-ekologicznej i tu liczyłam, że odcień będzie bardziej różowy niż beżowy. To jest taki typowy blady Nude.


Na powyższym zdjęciu dokładnie widać jakie odcienie wybrałam. Z lewej Lavera, z prawej Felicea.



Obie pomadki mają standardowe opakowania z logo.W obu pomadkach na górze opakowania jest okienko, w przypadku kilku pomadek od razu widzimy ocień. Bardzo pomysłowe :) żadna z moich drogeryjnych pomadek tego nie miała.

Kolor opakowania nie ma dla mnie akurat znaczenia.



Starałam się w miarę dobrze pokazać odcień, ale  z tym to wiadomo, wszystko zależy od ustawień monitora.

POMADKA FELICEA NR 24 SZARY RÓŻ



Skład pomadki jest bardzo naturalny. Oleje (rycynowy, kokosowy, jojoba), woski, masło shea... to tylko niektóre ze składników.
Mnie taki skład zachwyca zdecydowanie.

Kolor 24 jak dla mnie ciut zbyt beżowy, ale tak to jest z zamawianiem przez internet.

Co do trwałości i nawilżenia, to dla mnie pomadka jest trochę za sucha. Lubię jak jest taka masełkowata, mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi? :)

Trwałość... powiem tak szału nie ma... ale co to za problem poprawić? W swoim życiu chyba z jedną pomadkę tak naprawdę zużyłam do zera, reszta została wyrzucona z przeterminowania.

Z takim składem, chętnie kupię inne odcienie. Cena też jest przystępna bo tylko 29 zł. 


POMADKA LAVERA BELOVED PINK 36




Jeśli chodzi o pomadkę z Lavera to też mieszanka naturalnych olejów i naturalnych pigmentów.

Nawilżenie jest odrobinę większe niż w pomadce Felicea.

Trwałość na zadowalającym poziomie. Intensywność odcienia zależy ile warstw nałożymy. Kolor jak już wspominałam jest bardzo twarzowy i uniwersalny. Wielu z nas będzie w nim dobrze ale jest to raczej chłodny odcień.

Cena to 43 zł to trochę więcej niż Felicea.


Obu pomadkom nie mam nic do zarzucenia, ale w planach mam kolejne testy innych firm. Szukam swojego naturalnego ideału :) Ciekawe czy taki istnieje?



















Znacie te pomadki? Co polecacie do naturalnej pielęgnacji ust?




















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 ZUZANNASTYLE , Blogger